 |
 |
Autor: Redakcja
W Warszawie przyznano nagrody 6. Festiwalu Planete Doc Review 2009. Najważniejszą z nich zdobył film "Odgłosy robaków - Zapiski mumii". Blisko 140 filmów walczyło o kilka laurów.
Nagrodę Jury Ekumenicznego otrzymał austriacki film "Droga do Mekki" Georga Mischa o życiu urodzonego we Lwowie Leopolda Weissa alias Muhammeda Asada, który przeszedł na islam i został współtwórcą Pakistanu. Nagrodę Amnesty International otrzymał film "Birma VJ" Andersa Ostergaarda (Norwegia/Szwecja/Dania/Wlk. Brytania) o ruchu protestów przeciw rządom birmańskiej junty.
Nagrodę Sieci Kin Studyjnych dostał francuski film "Yes-Meni naprawiają świat" - alterglobalistyczne mocumentary Andy Bichlbauma, Mike'a Bonanno i Kurta Engfehra. Nagrodę Zielonej Warszawy przyznano filmowi "Recepta na klęskę" Johna Webstera (Finlandia) pokazującemu rodzinny eksperyment ekologicznego stylu życia.
Nagrodę Magicznej Godziny otrzymał "Królik po berlińsku" (Mauerhasen) Bartka Konopki (Polska/Niemcy) - przewrotny film o psychologicznych konsekwencjach upadku muru berlińskiego. Zaś Nagrodę Millennium "Odgłosy robaków - zapiski mumii" Szwajcara Petera Liechtiego - film, który próbuje dotknąć tajemnicy śmierci. W chwili zamykania tego numeru "Gazety" nieznany był jeszcze laureat nagrody publiczności.
| o filmie|
Przestrzeń między dwoma murami, których linia dzieliła od 13 sierpnia 1961 r. Berlin na Wschodni i Zachodni, była prawdziwym rajem dla licznej populacji królików. Początkowo króliki były przekonane, że mur, zasieki i strażnicy z psami są po to, by strzec ich bezpieczeństwa. W rezerwacie żyło się wygodnie. Każdy jego mieszkaniec miał to samo, każdy żył podobnie w jednej z identycznych nor. Nie trzeba było walczyć o pozycję na drabinie społecznej. W ogóle – niewiele trzeba było robić. Króliki były zadowolone. Ale z biegiem czasu okazało się, że trawy jest wprawdzie po równo dla każdego, ale jest fatalnej jakości, i że zaczyna brakować przestrzeni do życia. A wszelkie próby opuszczenia rezerwatu są surowo karane. W końcu mur został rozebrany. W szerokim, wolnym świecie, który się przed nimi otwarł, króliki poczuły się zdezorientowane, zagrożone i nieszczęśliwe. Pierwsze pokolenie nie potrafiło znaleźć sobie w nim miejsca. Szanse mają być może młode króliki, które urodziły się już poza „rezerwatem”. Metafora życia i przemian w Niemczech Wschodnich, ale i w większości państw tzw. demokracji ludowej. Celna i miejscami humorystyczna analiza szeregu czynników, które doprowadziły do budowania się postawy typowej dla homo sovieticus. Świetne wykorzystanie filmowych i fotograficznych materiałów filmowych. Na Planete Doc Review 2009 odbyła się polska premiera Królika po berlińsku – kolejnego po szeroko nagradzanej Balladzie o kozie wspólnego dokumentu reżysera Bartka Konopki i autora zdjęć Piotra Rosołowskiego.
|