 |
 |
Autor: Krzysztof Visconti
Luksusowe butiki, szykowne restauracje, galerie i tłumy turystów nadają obecnie ton berlińskiej dzielnicy Mitte. O tym, że jeszcze niedawno było inaczej przypomina jedynie centrum kultury niezależnej Haus Schwarzenberg przy Rosenthalerstraße 39, zaraz obok słynnych Hackesche Höfe. Przez lata trwała tutaj zajadła walka z inwestorami, którzy najchętniej przerobiliby Haus Schwarzenberg na drogi hotel, centrum zakupowe, albo luksusowy apartamentowiec. Obecnie dom jest własnością miasta, które uznało, że dziko pomalowana fasada domu, metalowe rzeźby i zdezelowane rowery, którymi przyjeżdża kolorowa publiczność, są nie tylko elementem historii sceny berlińskiej, ale również gestem oporu wobec powszechnej komercjalizacji Mitte, zamieniającej kreatywna część miasta w dzielnicę konsumpcji.
Haus Schwarzenberg powstał z inicjatywy artystów grupy Dead Chickens, którzy w opuszczonym budynku założyli w 1995 roku pracownie, warsztaty i podziemny klub. Chwilę później wprowadziło się kino Central, powstał wyśmienity bar Eschschloraque Rümschrümp i galeria Neurotitan, w której mieści się jedna z najlepszych księgarni z komiksami, publikacjami o designie i współczesnej filozofii. W Haus Schwarzenberg początek miał również klub White Trash, który obecnie, w innym lokalu przy Schönhauser Allee, jest pierwszym przystankiem dla młodych Amerykanów odwiedzających Berlin. Osobnym fragmentem historii domu jest obecność w Haus Schwarzenberg artystów polskich, na przykład na prowokacyjnej wystawie "Nowy Polski Instytut Kultury".
Bardzo wcześnie Haus Schwarzenberg stał się nie tylko miejscem spotkań sceny alternatywnej, ale również miejscem pamięci historycznej. W 2000 roku wprowadziło się centrum Anne Frank oraz muzeum opamiętniające mieszczącą się tutaj w czasie wojny manufakturę Otto Weidta, w której schronienie znajdowali pracujący w warsztatach żydzi.
Szczególną atrakcją Haus Schwarzenberg jest kolekcja ruchomych, napędzanych sprężonym powietrzem rzeźb wspomnianej już grupy artystów Dead Chickens. Metalowe monstra o pieszczotliwych imionach Mutti czy Püppi zioną ogniem, ruszają kończynami i wytrzeszczają oczy, wprowadzając w zachwyt zarówno dzieci jak i dorosłych. Już choćby z tego powodu warto tu zajrzeć.
Haus Schwarzenberg, Rosenthalerstraße 39, Berlin-Mitte
|