 |
 |
Autor: Krzysztof Visconti
Berliński program artystyczny DAAD jest jednym z najważniejszych stypendiów tego typu w Niemczech. W ramach programu od lat do Berlina zapraszani są wyśmienici artyści z całego świata, w tym równiez z Polski. Obecnie w stolicy Niemiec na stypendium artstycznym DAAD, czyli Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej przebywają pisarze Wojciech Kuczok i Dorota Masłowska, a w kategorii sztuki plastyczne: Agnieszka Brzeżańska.

Agnieszkę Brzeżańska interesują zarówno rzeczy małe, skromne, niepozorne jak też te wielkie, zwiazane z kosmosem i nieskonczonościa. Fragment fasady z naderwanym plakatem reklamowym, pocztówka na regale z ksiażkami, ale też wszechświat, słońce, gwiazdy, czy Wenus jak wynika z tytułu jednej z wystaw "Koniunkcja Wenus". Relacje, nakładanie się, koniunkcje rzeczy małych i wielkich, przyziemnych i kosmicznych wydają się być wątkiem wiodącym w aktualnej twórczości polskiej artystki. W astronomii o koniunkcji mówi się wtedy gdy ciała niebieskie, na przykład Wenus i Księżyc ustawiają sie w jednej linii wyględem Ziemii. Brzeżańska dodaje jeszcze interpretacje astrologiczną, w której konjunkcja ciał astralnych ma określony wpływ na nasze życie.
-" Tak ponieważ w tym wypadku mamy do czynienia z całą sferą interpretacji symboli i jest to bardziej część kultury niż nauki, więc żeby to przywoływało takie skojarzenia. Zależy mi na wywołaniu emocjonalnej reakcji, która nie jest logiczna i której nie sposób opisać linearnie słowami. Nie jesteś w stanie wyśledzic tego analizując słowami, natomiast następuje kliknięcie w głowie i pewne rzeczy się z sobą w jakiś tajemniczy sposób łączą."
Agnieszka Brzeżańska studiowała sztuki piękne najpierw w Gdańsku, potem w Warszawie i Tokio. W miedzyczasie objechała pół świata, zapraszana na rożne stypendia. Od kilku miesięcy mieszka i pracuje w Berlinie na zaproszenie berlińskiego programu artystycznego DAAD, wybrana przez niezależne, międzynarodowe jury.
-"Cudowna nagroda, zupełnie nieoczekiwana, bardzo mnie to ucieszyło. Ja pamietam Berlin, który nie był wcale taki atrakcyjny. Teraz cały świat tu przyjeżdża. Ogromna ilość moich znajomych z różnych krajów tu się przeprowadziła. Poniewaź tu jest normalnie przyjemnie. Życie społeczno-towarzyskie jest bardzo bogate co jest niezwykle przyjemne.
Jednocześnie nie ma się poczucia bycia w mieście maszynie, metropolii, która przytłacza sobą i swoimi sprawami."
Pierwszym Polakiem, który przyjechał do Berlina w ramach stypendialnego programu artystycznego był Witold Gombrowicz zaproszony w 1963 roku przez Fundacje Forda, która niedługo później przeistoczyła się w program artystyczny DAAD. Pózniej był i Mrożek, i Różewicz, Lem, Penderecki, Fangor, Brandys, Zagajewski, Leszek Szaruga, Olga Tokarczuk, Althamer, Ż mijewski, Kozyra i wielu innych. Tak silną obecność Polaków na stypendium tłumaczy dyrektorka berlińskiego programu artystycznego DAAD, Adriane Bein:
-"Są dwa powody. Jednym z nich jest to, że nasz program miał od zawsze punk ciężkości Europę Wschodnią. Jest to związane z historią programu stypendialnego, który był odpowiedzią na budowę muru berlińskiego i miał na celu podtrzymywanie kontaktów z artystami z Europy Wschodniej pomimo istnienia muru. Z drugiej strony w Polsce działa bardzo interesująca scena artystyczna, stąd też mamy tylu artystów polskich."
|