 |
 |
Autor: Krzysztof Tokarz
Nikt nie był dłużej kanclerzem RFN niż on, nikt nie był dłużej szefem CDU niż on. To on rządził ponad 16 lat – i został "kanclerzem zjednoczenia" oraz honorowym obywatelem Europy. W tym roku przypada 80. rocznica urodzin Helmuta Kohla.
Helmut Kohl urodził się 3 kwietnia 1930 roku w Ludwigshafen jako najmłodsze z trojga dzieci urzędnika finansowego Hansa Kohla i jego żony Cecylii. Jego starszy brat zginął podczas II wojny światowej. Helmut Kohl pod koniec wojny otrzymał powołanie do służby pomocniczej w Wehrmachcie, ale nie walczył. W 1950 r. zaczął studiować prawo we Frankfurcie nad Menem. Jednak zaledwie po roku przeniósł się na Uniwersytet w Heidelbergu, gdzie studiował historię i nauki polityczne. Po studiach rozpoczął karierę naukową w Instytucie Alfreda Webera przy Uniwersytecie w Heidelbergu. Zaledwie dwa lata zajęło mu uzyskanie tytułu doktora w dziedzinie nauk humanistycznych. Swoją pracę doktorską pt. "Die politische Entwicklung in der Pfalz und das Wiedererstehen der Parteien nach 1945" napisał u znanego profesora Walthera Petera Fuchsa. W 1960 roku ożenił się ze swoją miłością z okresu młodzieńczego Hannelore Renner. Przeżyli ze sobą ponad 40 lat. 5 lipca 2001 Hannelore popełniła samobójstwo w domu rodzinnym w Ludwigshafen-Oggersheim. Z tego związku Kohl ma dwóch synów: Waltera i Petera.
Pracę zawodową Kohl łączył z polityką. To właśnie działalność polityczna sprawiła, że stał się postacią znaną nie tylko w Niemczech, ale na całym świecie. Miał zaledwie 17 lat, kiedy razem z przyjaciółmi współtworzył w Ludwigshafen młodzieżówkę CDU Junge Union. Zaczynał od rozklejania plakatów. Już jako licealista przed wyborami w 1949 roku rozwieszał plakaty CDU. Wówczas nawet on sam chyba nie myślał, że stanie się jedną z najważniejszych postaci nie tylko swojej partii. Jego kariera polityczna nie była usłana różami, ale od początku przebiegała z prawdziwym rozmachem, a wielu na pewno mu zazdrościło. Kohl jako 29 latek został posłem do Landtagu (Parlament Krajowy – przyp. aut.), a kiedy miał 36 był szefem chadeków w całym landzie. 19 maja 1969 r. został premierem Nadrenii-Palatynatu. Rok 1973 był dla Kohla przełomowy. Objął fotel szefa CDU w Niemczech i zasiadał w nim do 1982 roku, kiedy został kanclerzem RFN.
1 października 1982 r., nowa partyjna koalicja CDU-CSU/ FDP i tzw. konstruktywne wotum nieufności umożliwiło Helmutowi Kohlowi nominację na najważniejsze stanowisko w Niemczech. Początek sprawowania urzędu kanclerskiego przez Kohla przypadł na okres zimnej wojny i zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego. Musiał się również zmierzyć z silnymi protestami ruchów pokojowych i pacyfistycznych. Zmierzył się również z dość znacznym zadłużeniem państwa i inflacją. Chociaż przeciwnicy zarzucali Kohlowi, że nie zna się na sprawach gospodarczych, to jednak ten całkiem dobrze sobie radził. Potwierdziły to wybory z 1983 roku, po których Kohl ponownie zajął stanowisko szefa niemieckiego rządu federalnego. Ponadto era Kohla – do 1989 ale i później – kojarzy się z tak dobrą sytuacją finansową Niemiec, że wielu mieszkańców NRD, ale i Polaków chciało mieszkać i pracować właśnie w ówczesnej RFN.
Ale prawdziwy "czas Kohla" nadszedł w momencie upadku muru berlińskiego i zjednoczenia Niemiec. Jego godzina wybiła 9 listopada 1989 kiedy upadł mur. Kohl nie zawahał się przerwać wizyty w Polsce, aby być tam, gdzie powinien być niemiecki kanclerz. Jego "Program 10 Punktów" w znacznym stopniu przyczynił się do połączenia dwóch różnych państw, systemów politycznych i gospodarczych – w jedne wielkie silne Niemcy. Niezapomniana zostanie słynna mowa kanclerza Helmuta Kohla przed Dresdner Frauenkirche z 19 grudnia 1989 roku, po której wiwatowało przeszło 100 000 rozentuzjazmowanych słuchaczy. Okazała się kamieniem milowym na trudnej drodze do zjednoczenia Niemiec, porównywana była z takim wydarzeniem jak pierwsze i ostatnie wolne wybory z 18 marca 1990 do Izby Ludowej.
Helmut Schmidt, "obalony" przez Kohla kanclerz, wypowiada bardzo pochlebne słowa o postawie konkurenta. Chwali go za zmysł przewidywania i roztropność, jaką ten wykazał w czasie kiedy ważyły się losy nie tylko Niemiec, ale i całej Europy. Słowa Helmuta Schmidta mają szczególne znaczenie, bo wypowiada je nie tylko przeciwnik polityczny, ale i były niemiecki kanclerz. Helmut Kohl, czasami wyszydzany za swoją obcesowość, brak delikatności, podczas rozmów o zjednoczeniu wykazał się przeciwstawnymi wręcz zdolnościami. Udowodnił, że potrafi tak prowadzić dialog z Michaiłem Gorbaczowem, Georgem Bushem, Francoisem Mitterrandem i innymi możnymi tego świata, aby przekonać ich do swoich racji i niemieckiego interesu narodowego. Zaskakująco szybko udało mu się zjednać najmożniejszych tamtego świata do pomysłu jednych wielkich Niemiec. A przecież w ówczesnej rzeczywistości nie wszyscy patrzyli na perspektywę wielkich Niemiec z życzliwością i bez obaw.
Zjednoczenie Niemiec przyćmiło inną niewątpliwą zasługę Kohla. Gdyby nie jego upór i konsekwencja – nie mielibyśmy dziś euro. On walnie przyczynił się do powstania wspólnej europejskiej waluty.
W Polsce Helmut Kohl cieszy się szczególną sympatią i uznaniem. Do rangi symbolu urosło jego już historyczne objęcie się w Krzyżowej z polskim premierem Tadeuszem Mazowieckim. Ten gest stał się symbolem pojednania polsko-niemieckiego. Kohl doprowadził do uznania granicy na Odrze i Nysie i podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Oba te kroki do dziś stanowią podwaliny pod relacje pomiędzy Warszawą i Berlinem.
Jednak w Niemczech jego kariera uległa zachwianiu, a część mediów i ekspertów niemieckich pokazuje Kohla jako przykład "upadłego polityka". Po dotkliwej porażce z SPD w 1998 roku, Kohl przestał być kanclerzem i ustąpił z kierowania partią niemieckich chadeków. Został honorowym przewodniczącym CDU. Kiedy w styczniu 2000 roku wybuchła tzw. afera czarnych kont CDU, zrezygnował nawet z pełnienia tej honorowej funkcji, aby nie szkodzić i nie obciążać własnej partii. Kiedy wydało się, że pod jego rządami chadecy przyjmowali nielegalne darowizny między innymi od handlarzy bronią, Kohl po raz drugi wziął na siebie całkowitą odpowiedzialność. Wprawdzie wycofał się wtedy z czynnej polityki, ale nigdy nie wyjawił, od kogo dostawał pieniądze. Ten brak chęci wyjaśnień dodatkowo obciążał "starego kanclerza", jak mówi się o Helmucie Kohlu. Między innymi za to też publicznie krytykowała Kohla jego następczyni na stanowiskach szefa partii i rządu, Angela Merkel. Do niedawnych obchodów rocznicowych z okazji zjednoczenia Niemiec o Kohlu nie było głośno. Gdzieniegdzie było słychać głosy, że pogrążył się w niebycie, został zapomniany i zepchnięty na boczny tor. Jednak ostatnio CDU chce ponownie ustanowić Kohla honorowym przewodnictwem partii. Temu pomysłowi przeciwna jest Angela Merkel.
Helmut Kohl ma 80 lat, jest zbyt stary aby powrócić do czynnej polityki. Jednak tego, czego dokonał będąc kanclerzem nie da się wymazać. Na zawsze pozostanie "wielkim Kohlem".
Obecnie zmaga się z kłopotami zdrowotnymi, niedawno przeszedł skomplikowaną operację. Mieszka ze swoją nową, młodszą o 34 lata żoną Maike Richter w swoim rodzinnym Ludwigshafen.
|