[2010-07-13]:: POLSKI MIT GRUNWALDU

Autor: Redakcja | Paul-Richard Gromnitza

Bitwa pod Grunwaldem (niem. Grünfelde), która w Niemczech od czasów pruskich zwana jest bitwą pod Tannenbergiem (niem. Schlacht bei Tannenberg), czyli po polsku Stębarkiem [tak nazywała się mazurska osada, blisko której stanęły siły polskie - przyp. tłum.], należy do najważniejszych mitów narodowych polskiej historii. Zwłaszcza podczas 123 lat, kiedy polski naród był podzielony między Rosję, Austrię i Prusy, historia zwycięstwa sprzymierzonych wojsk polsko-litewskich nad kolonizatorami z Zakonu Krzyżackiego stała się bogatą w sens opowieścią bohaterską, która pomogła Polakom zachować tożsamość kulturową w obliczu polityki rusyfikacyjnej i germanizacyjnej zaborców.

Każde polskie miasto po I wojnie światowej miało swoją ulicę Grunwaldzką lub plac Grunwaldzki. Każdy turysta przyjeżdżający do Polski, nawet jeśli taką ulicą nie przechodził, to w taki czy inny sposób zetknął się z Grunwaldem, ponieważ o tym narodowym micie przypominają nawet banknoty stuzłotowe: na awersie widnieje portret Władysława Jagiełły, na rewersie ukazany jest Malbork i dwa miecze. Przed bitwą król Jagiełło miał otrzymać je od armii zakonu za pośrednictwem dwóch posłańców. Rzecz jasna nie jako podarunek w geście pojednania. Mistrz zakonu krzyżackiego – jak mówili posłańcy – wezwał Polaków i Litwinów do bitwy. Odpowiedź była zwięzła i pełna godności: „Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa!”. W Polsce aż do lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku te legendarne miecze były widoczne na Orderze Krzyża Grunwaldu, militarnym odznaczeniu posiadającym trzy klasy (brąz, srebro i złoto). Również nagrobki polskich żołnierzy poległych w II wojnie światowej opatrzone są tym symbolem.

Mit Grunwaldu po tylu latach jest wciąż w Polsce żywy. Może to przypadek, że serię polskich banknotów ozdabiają postacie królów, ale nie przypadkiem ten jeden z najczęściej wykorzystywanych mitów przywoływany jest na co dzień. Historyk Jarosław Krawczyk stwierdza: „Nie tylko mit jest żywy, ale też ktoś chce, by był on żywy”(Rzeczpospolita, 3/4 lipca 2010).

Właśnie teraz ten 600-letni mit jeszcze bardziej zyskuje na znaczeniu. Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu okolicznościowe monety z motywem Grunwaldu, z kolei Poczta Polska 15 lipca wyda okolicznościowe znaczki. „Gazeta Wyborcza” w połowie lipca do egzemplarzy gazety będzie załączać odrestaurowaną wersję dramatu historycznego „Krzyżacy” Aleksandra Forda. Tę pierwszą polską superprodukcję z 1960 roku obejrzało w kinach ponad 30 milionów Polaków (budżet wyniósł 33 miliony złotych). W Krakowie, Warszawie i Malborku można zobaczyć wielkie wystawy tematyczne a z okazji historycznej rocznicy Pola Grunwaldzkie zostały ze środków unijnych zmodernizowane i rozbudowane za 28 milionów złotych, aby 17 lipca można tam było odpowiednio uroczyście zrekonstruować bitwę z udziałem około 2500 rycerzy.

Od mitu narodowego do mitu popkultury

„Grunwald. Tak, wielka średniowieczna bitwa. Jedna z największych. Ale na peryferiach Europy” – ocenia lakonicznie i z ironią historyk Tomasz Łubieński w swoim eseju Noch war Polen nicht verloren. 15 lipca 1410 roku w odległości około 200 metrów stanęły naprzeciw siebie rozciągnięte na prawie trzech kilometrach wojska: armia zakonu krzyżackiego oraz sprzymierzone wojska polsko-litewskie pod dowództwem króla Władysława Jagiełły i wielkiego księcia litewskiego Witolda. Około 50 tysięcy ludzi wzięło udział w walce. Choć Grunwald właściwie o niczym nie przesądził, do dziś ma dla Polski znaczenie, które nie jest zrozumiałe dla Niemców. Być może dlatego, że w Niemczech nie ma takiego wydarzenia historycznego, które zostało zakorzenione w życiu codziennym choć miało miejsce wieki temu. Od XVIII wieku mit ten bowiem jest w Polsce pielęgnowany. Obraz „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki, powieść historyczna „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza a także ekranizacja powieści Aleksandra Forda pod tym samym tytułem zaszczepiły poczucie narodowego triumfu w każdym Polaku. „Krzyżacy” dodatkowo nadal są obowiązkową lekturą w polskich szkołach.

Dzisiaj Grunwald to popkultura. Ta wypełniona sensem i polskością bohaterska opowieść od dawna jest mitem codziennym, który może budzić nieuświadomione antyniemieckie resentymenty. Podczas piłkarskich Mistrzostw Europy w 2008 roku przed rundą eliminacyjną między drużyną polską i niemiecką polskie media bulwarowe przypominały o klęsce zakonu krzyżackiego, wzywając: „Leo, przynieś nam ich głowy!”. Jako ilustrację przedstawiono trenera polskiej drużyny narodowej Leo Beenhakkera z odciętymi głowami. Tego typu niestosowne zabiegi polskich bulwarówek są jednak coraz rzadsze.

Z polskich peryferii do centrum historii europejskiej

Niemcy za mało wiedzą o królu Władysławie II Jagielle, wielkim księciu litewskim Witoldzie i wielkim mistrzu zakonu krzyżackiego Urlichu von Jungingenie. To piętnastowieczne wydarzenie powinno być określane jako „bitwa pod Grunwaldem” (po niemiecku: Schlacht bei Grunwald) - zwycięstwo nad armią rosyjską w Prusach Wschodnich we wrześniu 1914 roku nazwano „drugą bitwą pod Tannenbergiem”. Fakt, że w Polsce ten narodowy mit jest żywy także na początku XXI wieku, jest bez wątpienia godny podziwu. Z drugiej strony można spytać, czemu wydarzenia historyczne o zasięgu międzynarodowym, jak bitwa pod Wiedniem (1683), rozszyfrowanie Enigmy w 1933 roku czy istotny wkład Polaków w zmiany ustrojowe w Europie Wschodniej (1989) nie zakorzeniły się tak głęboko w ludzkiej świadomości. Być może już niedługo mit europejski „made in Poland” zastąpi ten ważny narodowy, ale jednak peryferyjny mit. Jednak praca nad współczesnymi polskimi mitami dla Europy i świata musi rozpocząć się dziś, zwłaszcza że taki skok jakościowy z krańców do samego centrum wymaga głębszego oddechu. W sierpniu przypada 30. rocznica powstania związku zawodowego „Solidarność”. Warto tej okazji nie zmarnować.

 

tłum. Zofia Matejewska


Dodaj do:    Dodaj do wykop.pl Wykop    Dodaj do del.icio.us del.icio.us    Dodaj do mister-wong.com mister-wong    Drukuj Drukuj    Poleć znajomemu Poleć znajomemu
Od: Adres email znajomego: Wyślij Wyślij

Wasze komentarze:

Add commnet Dodaj komentarz


Anuluj   Wyślij
 
  • Do wybranego artykułu nie został jeszcze dodany żaden komentarz.

Point. Kalendarz Polsko-Niemiecki jest realizowany przez FWPN

Fundacja Współpracy Polsko Niemieckiej

Aktualności

2010-09-08
:: STARZEJĄCA SIĘ KATEDRA W KOLONII
2010-09-07
:: JEDENASTA KONFERENCJA MŁODZIEŻOWA
2010-09-06
:: MUZYCZNY TYDZIEŃ W BERLINIE
2010-09-06
:: MEDAL WDZIĘCZNOŚCI DLA OBYWATELI NIEMIEC
2010-09-06
:: ATOMOWY KOMPROMIS
2010-09-04
:: NIEMIECKIE MEDIA O WIZYCIE KOMOROWSKIEGO W BERLINIE
2010-09-03
:: NIEMIECCY POLITYCY CHCĄ DEBATY O IMIGRANTACH
2010-09-03
:: DIE ZEIT PO POLSKU: NOWY ŚWIAT JEST NAGI
2010-09-03
:: 50. TARGI IFA W BERLINIE
2010-09-01
:: NAGRODA IM. MICKIEWICZA DLA WOJEWÓDZTWA MAŁOPOLSKIEGO I TURYNGII
Zobacz pozostałe aktualności

Wyszukiwarka

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać co piątek subskrybcje "Die Zeit" w języku polskim, zapisz się do naszego newslettera.