 |
 |
Autor: Krzysztof Tokarz
11 marca 30 lat temu powstała instytucja Deutsches Polen-Institut Darmstadt (DPI). W opinii wielu najważniejsza placówka, nie tylko kultury, która interesuje się Polską.
Instytut zajmuje się badaniami, analizowaniem i organizowaniem imprez promujących polską kulturę, historię, politykę. Przekazuje niemieckiej opinii informacje na temat polskiego społeczeństwa i tego, co ważnego dzieje się w stosunkach polsko-niemieckich, kładąc nacisk na kontekst europejski. Ambicją instytutu w Darmstadt jest pogłębienie obustronnej wiedzy o kulturalnym i politycznym życiu Polaków i Niemców. Choć podobnych instytucji jest kilka, to jednak DPI jest jedyny w swoim rodzaju.
Założycielem instytutu jest wybitny tłumacz literatury polskiej i rosyjskiej Karl Dedecius.
Karl Dedecius, absolwent łódzkiego Gimnazjum im. Stefana Żeromskiego, urodził się w Łodzi, w niemieckiej rodzinie przybyłej do Polski. Po wojnie zamieszkał w Republice Federalnej Niemiec. Zasłynął jako tłumacz i propagator polskiej literatury w Niemczech. W 1980 został pierwszym dyrektorem DPI w Darmstadt. Wydał kilkadziesiąt antologii i tomów indywidualnych pisarzy. Jest wydawcą 50-tomowej serii Polnische Bibliothek (Biblioteka Polska), obejmującej literaturę polską od średniowiecza po współczesność. Przetłumaczył prace wielu polskich poetów i prozaików, w tym takie postaci jak Mickiewicz, Miłosz czy Szymborska. Obecny dyrektor darmstadzkiego instytutu prof. Dieter Bingen przyznaje, że chociaż obecnie DPI ma inny profil, to jednak sięga do tradycji odziedziczonej po Dedeciusie.
Od 2003 roku wybitni polscy tłumacze literatury niemieckojęzycznej oraz niemieccy tłumacze literatury polskiej, nagradzani są nagrodą imienia Karla Dedeciusa.
Kiedy przed 30 laty rodził się, zresztą po rocznych przygotowaniach, DPI, nikt sobie nie wyobrażał, że powstaje instytucja, która walnie przyczyni się do budowy lepszych relacji pomiędzy Polakami i Niemcami. Powstanie instytutu w czasie, kiedy trwała "zimna wojna", kiedy Polska i RFN znajdowały się w przeciwstawnych blokach militarnych i politycznych, było możliwe tylko przy dobrej woli wielu ludzi. Powstaniu instytutu sprzyjały czołowe postacie życia politycznego RFN, a wśród nich ówczesny premier Nadrenii Północnej-Westfalii, późniejszy prezydent Niemiec, Johannes Rau, ówczesny kanclerz federalny Helmut Schmidt, premier Nadrenii-Palatynatu Bernhard Vogel i dr Marion hrabina Döhnhoff.
Były polski prezydent, Aleksander Kwaśniewski, przemawiając z okazji 20-lecia DPI Darmstadt, powiedział, że sukces tej znakomitej placówki nie byłby możliwy bez translatorskiej, krytycznoliterackiej i wydawniczej pracy takich osób, jak sam dr Karl Dedecius, jak dr Albrecht Lempp, Andreas Lawaty, Manfred Mack czy Ewa Kobylińska.
W ciągu minionych 30 lat DPI stał się miejscem, do którego zwracają się ludzie z całych Niemiec, zainteresowani różnymi aspektami polskiej kultury, historii, ale i polską współczesnością. Z pewnością nie tylko wielce chlubna przeszłość placówki się liczy, ale i jej teraźniejszość. Profesor Dieter Bingen powiedział, że z uwagi na otwarcie nowych możliwości DPI, dla którego kultura jest i będzie "flagowym okrętem", zajmuje się też innymi dziedzinami. Chociażby między innymi pracą z młodzieżą. Po to, aby młode pokolenie Niemców mogło dowiedzieć się jak najwięcej na temat swoich polskich sąsiadów. No i pozostaje znakomita biblioteka, jaką dysponuje instytut, najprawdopodobniej z największymi w całych Niemczech zbiorami polskich książek. Taką liczbą pozycji polskiej literatury naukowej, ale i beletrystyki, nie może poszczycić się żadna inna instytucja w Niemczech, a kto wie czy na świecie znajdzie się tyle polskich pozycji zgromadzonych w jednym miejscu. Dyrektor Bingen zapewniał, że to nie koniec i że zbiory są wzbogacane o nowo ukazujące się książki.
DPI, chociaż sam nie jest uczelnią, to jednak zajmuje sie badaniami naukowymi i koordynacją pracy naukowców, których polem zainteresowania jest właśnie Polska. To bardzo pożyteczna działalność, bo poprzez wspieranie nauki DPI przyczynia się do pogłębiania wiedzy na temat Polski w RFN. Nie jest tajemnicą, że znajomość Niemiec w Polsce jest znacznie głębsza niż Polaków w Niemczech. Tym bardziej cenna jest aktywność darmstadzkiego instytutu na polu naukowym. – Bardzo ważna jest komunikacja i praca mająca przybliżyć niemieckiej opinii publicznej nie tylko działalność DPI, ale również Polskę – tłumaczy dr Andrzej Kałuża, pracownik instytutu. Praca, jaką wykonuje instytut chociażby w tym obszarze, przyczynia się do pogłębiania wiedzy o Polsce w Niemczech. Wśród działań, jakie podejmuje DPI, dr Kałuża wymienił m.in. wspieranie nauki języka polskiego w niemieckich szkołach. Podręcznik "Witaj Polsko" walnie przyczynia się do tego, że Niemcy chcą poznawać język swojego sąsiada. A jak wiadomo, nie jest to zbyt częste zjawisko, że młodzi Niemcy zamiast hiszpańskiego, włoskiego czy holenderskiego uczą się polskiego.
Na jesień tego roku zaplanowano uroczyste obchody z okazji 30-lecia powstania opisywanej renomowanej instytucji, jaką jest DPI. Przyjadą zapewne czołowi politycy. Działalność instytutu dowodzi, że takie spotkania bywają owocne i że projekty mogą przeżyć swoich inicjatorów.
|