 |
 |
Autor: Krzysztof Visconti
W Instytucie Polskim w Berlinie trwa obecnie wystawa, na której zobaczyć można 11 wyśmienitych obrazów: Zbigniewa Rogalskiego, Wilhelma Sasnala, Rafała Bujnowskiego i mieszkającego w Berlinie malarza Romana Lipskiego. Większość z nich należy do jednego z najbardziej znaczących kolekcjonerów niemieckich Ericha Marxa.
To właśnie dla jego zbiorów, obejmujących dzieła wybitnych artystów 2 połowy XX wieku, powstało berlińskie Muzeum Sztuki Współczesnej Hamburger Bahnhof. W latach 80-tych Erich Marx zaproponował władzom Berlina Zachodniego, że udostępni swoją kolekcję szerokiej publiczności, pod warunkiem, że stworzone zostanie odpowiednie miejsce. W odpowiedzi senat zadecydował o przebudowie dawnego dworca Hamburger Bahnhof, w którym od 1906 do 1944 roku miało siedzibę Królewskie Muzeum Budownictwa i Komunikacji (Königliches Bau- und Verkehrsmuseum), zwane potocznie Muzeum Lokomotyw. Po wojnie zniszczony budynek przypadł znajdującej się pod zarządem radzieckim dyrekcji Deutsche Reichsbahn. Część zbiorów przeniesiono, część uległa zniszczeniu lub została rozkradziona, jak w przypadku wystawy modeli kolejowych w skali 1:43, będacych wizytówka muzeum. W 1987 roku zarząd nad budynkiem przejęła Fundacja Pruskich Dóbr Kultury, która rozpisała konkurs architektoniczny na przebudowę dworca. W listopadzie 1996 roku otwarto tu wreszcie Muzeum Sztuki Współczesnej.

W centrum kolekcji Marxa, która oglądać można w Hamburger Bahnhof, znajdują się prace pięciu artystów: Josepha Beuysa, Anselma Kiefera, Roberta Rauschenberga, Cy Twombly'ego i Andy Warhola. Niemiecki mecenas i zbieracz sztuki posiada również cenne prace Roya Lichtensteina, Matthew Barneya i Damiena Hirsta. Ostatnio doszła kolejna pasja: młode malarstwo polskie.
"4 lata temu zobaczyłem obrazy Wilhelma Sasnala, które mi się bardzo spodobały. Od tamtej pory zerkam, co dzieje się na polskiej scenie artystycznej." - stwierdził Erich Marx na otwarciu wystawy w Instytucie Polskim. W jego kolekcji znaleźć można jednak zaledwie jedną pracę Sasnala z 2003 roku. - "Próbowałem kupić kilka obrazów, ale nie udało mi się dostać dzieł odpowiedniej jakości za rozsądną cenę" - tłumaczy Marx.
Przypomnę, że dokładnie 4 lata temu Wilhelm Sasnal uznany został przez krytyków i galerzystów najważniejszym młodym artystą świata w ankiecie przeprowadzonej przez prestiżowy miesięcznik Flash Art, a jego prace osiągneły na aukcjach zawrotne ceny (najdroższy obraz sprzedano w 2007 roku na aukcji za 396 tysięcy dolarów).

Jedną z pierwszych prac zakupionych wtedy przez Marxa był więc obraz innego polskiego malarza, Rafala Bujnowskiego. Piękny, niewielki w wymiarach olej z 2003 roku zatytułowany "Springerin" przedstawia zawodniczkę skaczącą do wody. Drugi obraz Bujnowskiego, który zobaczyć można na wystawie, to ciemny, prawie monochromatyczny portret zatytułowany "Podczerwień". Najwięcej w galerii Instytutu Polskiego jest prac Zbigniewa Rogalskiego, wśród nich 3 obrazy przedstawiające zaparowane szyby, na których ktoś napisał palcem nazwiska wielkich filozofów niemieckich: Nietzschego, Schopenhauera, Kanta.
Dużą rolę w "polskiej" kolekcji Marxa odgrywa postać Romana Lipskiego. Nieznany do niedawna malarz otoczony został 3 lata temu opieką niemieckiego kolekcjonera, który zapewnił mu stypendium i zakupił kilka prac. Obecnie Roman Lipski cieszy się pozycją uznanego artysty, jego obraz przedstawiąjacy polski krajobraz wisi na przykład w gabinecie szefa niemieckiej dyplomacji Guido Westerwellego. Kto by pomyślał.
"Polnische Malerei aus der Sammlung Marx", 03.03 - 28.05.2010
Instytut Polski w Berlinie, Burgstrasse 27 www.polnischekultur.de
|